TEKSTY

jesień

za wcześnie przyszła jesień
przymrozek
zbyt szybko osiada na stopach
powietrze
coraz bardziej szare i zwiędłe
zmieniam kolory
razem z żółknącymi liśćmi
ciało stałe
zamienia się w nieznośną lepkość
budzę się na wezwanie
3:34
z otwartymi oczami
oglądam sny,
które nie zdążyły
się przyśnić
łowię kojący zapach

Odeszłam ostatnio
od zmysłów
nie jestem pewna
czy wróciłam
na dobre
a co dopiero na złe
zimne podłogi
wyrwanie włosów z głowy
i ostre przedmioty
musiałam
spojrzeć
na leżące
z boku
(bo z góry nie było widać)

nie ma

niemożliwe
mi się przyplątało
przyczepiło
się do mnie
jak rzep
namieszało
mi w głowie
i w dreszczach

i chcę już tylko
niemożliwego
a przecież
to niemożliwe
i niemożliwie
nawet
tak chcieć

co zrobić
z tym niemożliwym
którego nie ma
a jest

dziś

w castingu na całą mnie
zajęłam dzisiaj ostatnie miejsce

za mało wczułam się w rolę
rzucałam zbyt długi cień
zbyt gęsty

może to przez pogodę
pot spływał mi z czoła
i ciało lepkie
może przez sen

może po prostu wygrała lepsza
milsza dla oka
i dla języka
lżej strawna
czy nie