jesień

za wcześnie przyszła jesień
przymrozek
zbyt szybko osiada na stopach
powietrze
coraz bardziej szare i zwiędłe
zmieniam kolory
razem z żółknącymi liśćmi
ciało stałe
zamienia się w nieznośną lepkość
budzę się na wezwanie
3:34
z otwartymi oczami
oglądam sny,
które nie zdążyły
się przyśnić
łowię kojący zapach